Studium przypadku · Allegro Ads

Jak w 3 dni znalazłem ~6 000 zł/rok wycieku we własnych reklamach Allegro

Konto „niby działało". ROAS w porządku, sprzedaż leci. A jednak co miesiąc znikało kilkaset złotych na ofertach, które nie sprzedały ani jednej sztuki. Oto jak to znalazłem — i dlaczego prawdopodobnie masz to samo.

Punkt wyjścia: konto, które „nie wymagało uwagi"

Prowadzę sklep z grawerowanymi prezentami. Allegro to główny kanał — obrót idzie w setki tysięcy złotych rocznie, a na reklamę Allegro Ads schodzi około 52 tysięcy złotych w skali roku. Kampania działała dobrze: ROAS całkowity w okolicach 10, sprzedaż stabilna. Klasyczne „nie rusza się tego, co działa".

Problem z takim myśleniem jest jeden: „działa" to nie to samo co „nie przepala". Konto może dowozić świetny średni ROAS i jednocześnie mieć w środku garść ofert, które tylko piją budżet. Uśrednienie je chowa. Postanowiłem zejść poziom niżej — do pojedynczej oferty, dzień po dniu.

Odkrycie: 666 zł w 6 tygodni na ofertach z zerową sprzedażą

Wyciągnąłem statystyki ofert za czysty okres i posortowałem po koszcie. To, co zobaczyłem, mnie zmroziło. Oferty, które kiedyś ręcznie wykluczyłem z reklamy, dalej generowały koszty — bez ani jednej sprzedaży.

666,53 zł
wydane w 6 tygodni na 48 ofertach, które miały być wykluczone — przy sprzedaży 0 zł

Roczne tempo tego wycieku to grubo ponad 5 000 złotych — a to tylko z jednej listy ofert. Po dołożeniu kolejnych „pożeraczy" z ROAS poniżej sensownego progu robiło się z tego blisko 6 000 zł rocznie wyrzucane w błoto.

[Miejsce na screen: eksport ofert posortowany po koszcie]Kolumna „koszt" > 0, kolumna „sprzedaż" = 0. Zaznaczone najgorsze pozycje.

Dlaczego wykluczenia nie działały — to nie był mój błąd

Najpierw pomyślałem, że coś źle kliknąłem. Ale przyczyna okazała się strukturalna. Moje grupy reklam dobierały oferty przez reguły — kategoria plus przedział cenowy. A obecny kreator Allegro Ads przy takim doborze nie ma w ogóle pola „wykluczenia". Reguła po prostu łapie każdą pasującą ofertę, łącznie z tymi, które chciałem wyrzucić. Moje majowe wykluczenia nie miały prawa zadziałać — bo nie było gdzie ich zapisać.

To ważny moment: gdyby nie zejście do poziomu pojedynczej oferty, nigdy bym się nie dowiedział. Panel pokazywał zdrowy średni ROAS i spał spokojnie. Pieniądze wyciekały pod spodem.

Co z tym zrobiłem

Zamiast walczyć z regułami, przebudowałem kampanię od zera na ręczny wybór ofert — takie podejście, w którym każda oferta jest świadomie zaznaczona i można ją naprawdę usunąć:

  • Wyciąłem 99 „pożeraczy" — oferty z zerową lub żałosną sprzedażą, przechodząc wszystkie grupy reklam jedną po drugiej.
  • Zebrałem 50 realnych bestsellerów — najlepiej sprzedające się oferty z rocznych danych — w osobną grupę, żeby dostały budżet, na jaki zasługują.
  • Ograniczyłem miejsca emisji do tych, które faktycznie konwertują — odcinając te, które historycznie tylko paliły budżet.
[Miejsce na screen: nowa kampania z ręcznym wyborem ofert]Grupa „Moje bestsellery" i lista wyciętych pożeraczy.

Efekt: powyżej rocznej średniej już w trzecim dniu

Nowa kampania nie miała historii, więc spodziewałem się słabego rozbiegu — to normalne, że świeże grupy potrzebują kilku dni. A jednak po trzech dniach ROAS całego konta wyglądał tak:

Stara kampania — średnia roczna
≈ 5,0
ROAS, z wyciekiem w środku
Nowa kampania — dzień 3
10,1
ROAS konta, wyciek wycięty

Ważne zastrzeżenie, żeby było uczciwie: pojedynczy dzień to szum, a sprzedaż w Allegro dopisuje się do kliknięć wstecz przez kilka dni — więc świeże dni zawsze wyglądają najpierw gorzej, niż są. Ale trend był jednoznaczny: po wycięciu pożeraczy każda złotówka budżetu pracowała ciężej, bo nie karmiła już ofert, które nic nie dowoziły.

[Miejsce na screen: panel RoasLens — ROAS konta przed/po]Wykres dzienny z zaznaczoną datą przebudowy kampanii.

Dlaczego to prawdopodobnie dotyczy też Ciebie

Nie znalazłem tego wycieku, bo jestem mądrzejszy od Ciebie. Znalazłem go, bo zszedłem do poziomu, na który normalnie nie ma czasu — pojedyncza oferta, dzień po dniu, koszt kontra sprzedaż. Allegro nie pokazuje tego na tacy; średni ROAS chowa problem, a reguły dobierania ofert cicho łapią pozycje, których byś nigdy świadomie nie reklamował.

To poukładanie tak mnie wkurzyło i zarazem zaciekawiło, że zbudowałem z niego narzędzie. RoasLens robi ten przegląd za Ciebie: wskazuje oferty, które przepalają budżet przy zerowej sprzedaży, liczy realny zysk netto po wszystkich kosztach i pilnuje, żeby przeciek nie wrócił.

Sprawdź, ile wycieka u Ciebie

Podłącz swoje konto i zobacz, które oferty piją budżet — na Twoich danych, za darmo przez 14 dni.

Sprawdź swoje Allegro Ads →

Liczby w tym tekście pochodzą z mojego własnego konta reklamowego (sklep z grawerowanymi prezentami) i dotyczą konkretnego okresu — Twoje wyniki będą inne. To nie jest obietnica zysku, tylko opis tego, co realnie zastałem i zrobiłem. RoasLens działa w trybie tylko-do-odczytu: analizuje i podpowiada, ale niczego sam nie zmienia w Twoich kampaniach.